środa, 15 lutego 2017

Crumble z jabłkami

Kolejny przepis!
Wczoraj, bardzo spontanicznie, przygotowałam dla mojego kochanego Męża pyszny, szybki i prosty deser. Jak dla mnie, jeśli deser zawiera kruszonkę to jest już bardzo dobrze :) A deser z owocami pod kruszonką, podany na ciepło z dodatkiem pysznych lodów to takie małe niebo:) Różne tekstury w oraz kontrast między ciepłym a zimnym sprawiają, że nie można przestać jeść! Dodam tylko, że tym razem przepis jest mój :)

crumble z jabłkami, crumble, crumble przepis, przepis na crumble, jabłka pod kruszonką, jabłka z kruszonką, deser na ciepło, szarlotka, jabłka na ciepło

Potrzebujemy:

- 4 jabłka (takie, jakie lubicie, ale zalecam lekko kwaśne),
- 3 łyżki brązowego cukru do wypieków,
- cynamon,

Na kruszonkę:

- 150g mąki pszennej,
- 120g zimnego masła 82%,
- 3 łyżki brązowego cukru do wypieków,
- 2-3 łyżki cukru wanilinowego.

Przygotowanie 

Jabłka myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Dodajemy brązowy cukier i cynamon (według uznania). Mieszamy. 
Mąkę, cukier brązowy i wanilinowy mieszamy. Dodajemy posiekane masło. Łączymy składniki, tak aby powstała kruszonka.
Naczynie żaroodporne smarujemy masłem. Wykładamy jabłka. Całość obsypujemy kruszonką. 
Pieczemy przez 40-45 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

Podajemy na ciepło z lodami lub bitą śmietaną.

Smacznego!

poniedziałek, 6 lutego 2017

Toskania - region i kuchnia

Toskania zawsze była moim marzeniem. 
Miłość do tego regionu zrodziła się już gdy byłam w liceum, zaraz po tym, jak obejrzałam  film Pod słońcem Toskanii. Zgłębiałam wiedzę i podróżowałam po mapie fantazjując, że kiedyś w końcu odwiedzę te miejsca. Wtedy zachwycałam się głównie pięknymi krajobrazami. Z czasem jedną z moich pasji stało się gotowanie. Kulinaria zaczęły pochłaniać mnie bez reszty. W podróży do Toskanii widziałam już nie tylko cel podróży a kulinarną inspirację. Gdy poznałam mojego Męża okazało się, że podziela mój zachwyt i zgodnie zdecydowaliśmy, że gdy tylko będzie to możliwe wybierzemy się właśnie tam. I udało się :) Warto mieć marzenia i warto dążyć do ich spełnienia!

toskania, san gimignano, podroze kulinarne, piękna toskania, la bella italia, i love tuscany, tuscany, toscana


Region

Toskania  to region w środkowych Włoszech położony między Apeninami Północnymi a morzami: Liguryjskim i Tyrreńskim. Od północy graniczy z Ligurią i Emilią Romanią, na wschodzie z Marche i Umbrią, a na południu z Lacjum. Stolicą regionu jest Florencja. Toskania podzielona jest na 10 prowincji. Nam udało się odwiedzić 4 z nich. Były to Lucca, Pisa, Firenze i Siena. Większość regionu to tereny wyżynne i górskie. Widoki są przepiękne. 
Toskania to kraina historyczna, zwana Etrurią. Została podbita przez Rzymian. W średniowieczu podporządkowana była Florencji i władali nią Medyceusze, następnie weszła pod panowanie dynastii habsbursko-lotaryńskiej. Przeszła też burzliwy okres panowania Napoleona Bonaparte, była częścią Francji. W 1860 roku weszła w skład Zjednoczonych Włoch. Ciekawostką jest, że dialekt toskański stał się podstawą dla języka włoskiego.

Źródło: Google

Kuchnia

Kuchnia regionalna oraz wina cieszą się ogromną popularnością i sympatią. Wydaje mi się, że każdy, nawet osoby z bardzo wrażliwym, czy wyrafinowanym podniebieniem wyjadą stąd usatysfakcjonowane. Kuchnia toskańska to bardzo prosta kuchnia. Opiera się na świeżych, sezonowych warzywach i owocach. Jest bardzo tradycyjna, sięga do wiejskich korzeni. Dania nie są skomplikowane, zazwyczaj składają się z kilku składników. Są za to bardzo aromatyczne, za sprawą ziół. Do najpopularniejszych należą: bazylia, oregano, rozmaryn, tymianek, mięta. Toskania jest najbardziej zalesionym regionem Włoch, dlatego nie powinno dziwić, że chętnie jada się tu grzyby i dziczyznę. A zatem co dominuje w kuchni toskańskiej? Z pewnością chleb, oliwa, wino, wędliny, grzyby, sery owcze i kozie, dziczyzna, ale także ryby. W Toskanii ceni się delikatne mięso. Nie spotkacie się tu z gęstymi, tłustymi sosami. Mięso piecze się na wolnym ogniu. Muszę przyznać, że jest bardzo smaczne. W Toskanii nie jada się zbyt wiele makaronów. W menu dominują kasze i ryż. Jeśli chodzi o wino, to pije się prawie wyłącznie wino czerwone, wytrawne i oczywiście regionalne.
Dokładnie o specjałach kuchni toskańskiej opowiem Wam następnym razem. Wymienię także konkretne potrawy, których warto spróbować.

pieczeń, schab, stek, toskania, toskański schab, pieczeń toskańska
Pieczeń

tsokania, san gimignano, toskańska kuchnia, włoska kuchnia, regionalne specjały
Toskańskie specjały

Bardzo kusi mnie, aby opisać każde z miejsc, które odwiedziliśmy, jednak tak jak mówiłam, chcę się skupić na kulinarnym aspekcie tej podróży. Dlatego w ogromnym skrócie, jako bonus, tylko kilka słów o miastach, prowincjach i ich specjałach (bo o specjałach szerzej w kolejnym poście). 


Nasza podróż

Lucca

Nasza toskańska trasa rozpoczęła się w mieście kompozytora Giacoma Pucciniego. Miasto jest urocze. Nakręcono tu sporo filmów z uwagi na liczne fortyfikacje oraz piękne pałace. Można podziwiać je spacerując murami, wałem obronnym. Polecam także odwiedzić Katedrę San Martino, Kościół San Michele in Foro, Bazylikę San Frediano i oczywiście słynny plac Piazza Amfiteatro. Jednak najlepiej będzie jeśli odrobinę zgubicie się w tym mieście.

pałac pfanner, włoskie pałace, toskania, lucca
Pałac Pfanner, to nakręcono Portret Damy
plac amifteatr, lukka, lucca, toskania, włochy
Piazza Amfiteatro
lukka, lucca, toskania, san michele in foro
Kościół San Michele in Foro

Jeśli chodzi o specjały prowincji Lucca  to jest ich całe mnóstwo. Wymienię tylko kilka, które związane są z miastem Lucca i najbliższą okolicą:
  • kiełbasa wieprzowa - o zapachu i smaku świeżego mięsa z przyprawami, bardzo przypomina naszą, polską metkę;
  • Panchetta Arrotolata - boczek zawijany z przyprawami, głównie z czosnkiem, cynamonem i goździkami;
  • ser owczy - podobno najlepszy powstaje z mleka owiec wypasanych na wzgórzach Lukki, polecane są sery Pecorino Garfagnana oraz Colline Lucchesi;
  • karczoch Gobbo;
  • Braschetta - odmiana kapusty z długimi, wąskimi, ciemnozielonymi liśćmi;
  • cebula Lucca - uprawiana tylko na tym terenie, ma kształt żarówki, słodkawy smak, niezbyt ostra;
  • Canestino - pomidory o kształcie gruszki z widocznymi żebrami, uprawiane w Lukce od ponad 100 lat, kwaskowate z jędrnym miąższem;
  • czerwona fasola - z charakterystycznymi czarnymi kropkami, wzorami, ma bardzo intensywny smak;
  • Fagiolo Scritto - odmiana fasoli o bardzo intensywnym smaku, idealna do past i jako baza do zup;
  • EVO Oil Lucca DOP - oliwa z oliwek, żółta zielonymi tonami o zapachu oliwek i słodkawym smaku z gorzką lub pikantną nutą.
 Resztę produktów z tej prowincji możecie poznać na tej stronie internetowej. Gorąco polecam.

Źródło: www.madeinlucca.com



PISA 

W Pizie główną atrakcją dla turystów jest oczywiście Campo dei Miracoli, czyli Pole Cudów. Zwiedzaliśmy Baptysterium i piękną Katedrę. Krzywą Wieżę sobie podarowaliśmy, gdyż bilety są kosmicznie drogie. Wystarczył nam widok z zewnątrz. W Pizie wyjątkowo zamiast jedzenia wybraliśmy odpoczynek na trawie przed Baptysterium. Moja rada - uważajcie na złodziei i nie dajcie się skusić na podrabiane produkty znanych marek. Mandaty są bardzo wysokie.

pole cudów, pisa, piza, włochy, toskania, italy, italia, campo dei miracoli
Pole Cudów

FIRENZE

Kolejnym obowiązkowym punktem wycieczki po Toskanii jest oczywiście odwiedzenie stolicy regionu, czyli Florencji. Miasto jest absolutnie przepiękne. Zagęszczenie zabytków i dzieł sztuki na metr kwadratowy jest ogromne. Must see to Most Złotników, Kościół Św. Krzyża, Plac Ratuszowy, Katedra Santa Maria del Fiore oraz Baptysterium i Kościół Św. Wawrzyńca, w którym podziwiać możemy grobowce rodziny Medyceuszy, które wyszły spod dłuta samego Michała Anioła. Polecam także wizyty w muzeach. We Florencji należałoby się zatrzymać na przynajmniej tydzień, by dobrze poznać miasto i to co ma do zaoferowania. My mieliśmy tylko jeden dzień, ale mam nadzieję, że kiedyś tam wrócimy.
Będąc we Florencji koniecznie musicie spróbować słynnego bistecca alla fiorentina, czyli befsztyku florenckiego. Przyrządza się go z mięsa pochodzącego wyłącznie od bydła rdzennych ras toskańskich, mianowicie chianina i maremmana. Mięso, krojone jest wraz z kością i smażone na ruszcie nad węglem drzewnym. Oryginalny befsztyk florencki powinien być krwisty. Niektóre restauracje odmawiają podania wysmażonego mięsa, na ich drzwiach wiszą nawet informacje dla turystów. Kolejnym przysmakiem Florentyńczyków są trippia, czyli flaki. Oczywiście spotkacie się z nimi w wielu miastach, jednak we Florencji widziałam zdecydowanie najwięcej barów serwujących ten przysmak. Z flakami jest tak, że albo Wam posmakują i będziecie zachwyceni, albo wręcz przeciwnie. Gdy będziecie spacerować po Florencji koniecznie zajrzyjcie na Mercado Centrale, czyli targ. Znajdziecie tam mnóstwo toskańskich specjałów. 
Niestety nie mieliśmy zbyt wiele czasu na posiłek w Trattorii dlatego zdecydowaliśmy się na obiad w barze szybkiej obsługi. Niestety nie pamiętam nazwy, ale jest ich tam całkiem sporo. Za bardzo małe pieniądze najedliśmy się do syta, a wybierać mogliśmy wśród dań typowo toskańskich. Polecam.


most złotników, włochy, florencja, firenze, italia, italy
Most Złotników
katedra we florencji, baptysterium, florencja, firenze, santa maria del fiore
Katedra Santa Maria del Fiore

florencja, firenze, włochy, italy, italia
Florencja

SAN GIMIGNANO

Piękne, małe miasteczko, w którym mogłabym spędzić cały urlop. Nazywane jest średniowiecznym Manhattanem z uwagi na liczne wieże, które kiedyś pełniły funkcje obronne i były symbolem zamożności właściciela. Obecnie podziwiać można ich aż 14. Po tym uroczym miasteczku można spacerować bez końca wchodząc do małych, rodzinnych sklepików oferujących specjały regionu. Nie możecie przejść obojętnie wobec znakomitego białego wina Vernaccia. Jest to wino wytrawne, jedno z najbardziej prestiżowych, białych win i zarazem najstarsze odnotowane białe wino we Włoszech! Jest dość lekkie, o żółtawym kolorze i orzechowych lub migdałowym posmaku. W San Gimignano kupicie je za naprawdę małe pieniądze. W Polsce również nie wypada drogo, natomiast rekomendacja i jakość przemawiałyby za zdecydowanie wyższą ceną. W sklepikach znajdziecie też sporo serów i oczywiście kiełbas z dzika, ale także naturalnych kosmetyków wytwarzanych na bazie oliwy i lokalnych ziół. Zachęcam Was do skosztowania wybornych lodów Gelaterii Dondoli. Przed wejściem znajduje się informacja, że będąc członkami włoskiego zespołu wygrali Lodowe Mistrzostwa Świata 2006/2007 i 2008/2009. Nie mogliśmy się zdecydować, które smaki wybrać. Było ich bardzo dużo i żaden nie był oczywisty i zwyczajny. W końcu mój Mąż zdecydował się na lody malinowe z rozmarynem oraz jeżynowe z lawendą, a ja szafranowe z orzeszkami piniowymi i grejpfrutowe z winem musującym. Były to absolutnie najlepsze lody jakie jedliśmy.

San Gimignano
Średniowieczny Manhattan
Specjały regionu
Znakomite białe wino Vernaccia
Mistrzowskie lody

VOLTERRA

Kolejne, małe miasteczko. Założone przez Etrusków. Słynie z wydobycia soli kamiennej oraz alabastru. Zwiedzaliśmy muzeum związane z życiem i historią Etrusków, spacerowaliśmy po historycznym centrum i odwiedziliśmy Katedrę oraz Baptysterium, a także Ratusz Miejski na Piazza dei Priori.

Volterra
Wizyta w Muzeum

SIENA 

Miasto, w którym chciałabym zatrzymać się na dłużej. Nie udało się nam zrealizować wszystkich zaplanowanych punktów wycieczki. Siena zaskoczyła nas potężną ulewą, gradobiciem i burzą. Przewodnicy mówili, że mamy czuć się wyróżnieni, bo taka pogoda to tam praktycznie anomalia. Byliśmy bardzo rozczarowani, że nie udało się nam pozwiedzać. Miasto i jego historia są absolutnie wyjątkowe. Przebiegliśmy w strugach deszczu, a potem bolesnego gradu, główny plac Piazza del Campo, który ma kształt muszli, zwiedziliśmy Katedrę Duomo di Siena, Bibliotekę Piccolominich, w której znajdują się całkowicie zachowane freski, Bazylikę di San Domenico, pałac Salimbeni, w którym mieści się Akademia Muzyczna i pospacerowaliśmy (jeszcze zanim zaczęło padać) kilkoma uliczkami. Katedra sieneńska jest mniejsza od florenckiej, jednak jej wnętrze powala na łopatki. Jest bardzo bogato zdobiona. Siena słynie z charakterystycznej czerwonej cegły, kultu Św. Katarzyny i Palio- wyścigu konnego. Historia i tradycja związane z tym wyścigiem są bardzo ciekawe, odsyłam Was do zgłębienia ich tajemnicy. Ściśle łączy się z kultywowanymi do dziś tradycjami rodowitych Sieneńczyków.

katedra del duomo, katedra w sienie, katefra siena, siena, włochy, italy, italia
Katedra del Duomo
freski siena, sieneńskie freski, freski w sienie, biblioteka siena, włochy, italy,
Freski w Bibliotece Piccolominich
piazza del campo, siena, plac w sienie, włochy, włoskie miasta
Piazza del Campo

Mam nadzieję, że cały wpis przypadł Wam do gustu. Jest to małe wprowadzenie do postów o specjałach Toskanii z ogromnym bonusem w postaci skrótu naszej podróży ;)

środa, 1 lutego 2017

Leniwe pierogi

Niespodzianka! Mam dla Was przepis. 
Pierwszy dzień nowego miesiąca przywitałam z bardzo dobrym samopoczuciem, co w III trymestrze nie zdarza się często. Jako, że ostatnio ciągle mam ochotę na coś słodkiego, obiad również był dziś na słodko. Nareszcie zabrałam się za leniwe. Bardzo je lubię. Często jadałam je w dzieciństwie. Nie przepadam za klasyczną wersją z cynamonem, dlatego moje dzisiejsze leniwe postanowiłam oblać musem truskawkowym i obsypać gorzką czekoladą. Pychotka. 

Przepisów na leniwe pierogi jest mnóstwo. Mam wrażenie, że one zawsze się udają, niezależnie ile użyjemy jajek, czy mąki. Różnią się tylko konsystencją. Trafiłam na przepis, który wydał mi się najbardziej odpowiedni. Pochodzi z książki Kuchnia Polska według Pawła Małeckiego. Słodka. Leniwe są bardzo delikatne, miękkie i znakomicie czuć w nich twaróg. 

leniwe pierogi przepis, przepis na leniwe pierogi, leniwe przepis, pierogi, polskie pierogi, leniwe na słodko, leniwe pierogi z musem truskawkowym

Potrzebujemy: 

- 275g twarogu półtłustego,
- 2 żółtka,
- 20g cukru pudru (2 łyżki),
- szczypta soli,
- 80g mąki pszennej (8 łyżek).

Na mus:
- truskawki,
- drobny cukier do wypieków.

Przygotowanie 

Twaróg mielemy lub blendujemy. Następnie dodajemy żółtka, cukier puder i sól. Dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy mąkę. Wszystko dokładnie łączymy. Ciasto przekładamy na stolnicę lub blat obsypany mąką. Formujemy wałek o średnicy około 2cm i spłaszczamy. Dzielimy za pomocą noża. Pierogi gotujemy w lekko osolonej wodzie do momentu wypłynięcia na powierzchnię (1-2 minuty). 

Podajemy przybrane tym, co lubimy. U mnie, jak już wspomniałam, był to mus truskawkowy i gorzka czekolada. 
Aby przygotować mus wystarczy gotować kilka minut truskawki, poczekać aż puszczą sok. Następnie dodać cukier według uznania i gotować aż zgęstnieje. Po przestudzeniu zblendować na puszysty mus.

leniwe pierogi przepis, przepis na leniwe pierogi, leniwe przepis, pierogi, polskie pierogi, leniwe na słodko, leniwe pierogi z musem truskawkowym

Smacznego!

niedziela, 29 stycznia 2017

Ciasteczka czekoladowo-pomarańczowe

Nie mogę w to uwierzyć, ale mam dla Was przepis!
Jak już wiecie, przez następnych kilka tygodni raczej nie będę zbyt aktywna w kuchni. Bardzo martwiłam się, że nie będę w stanie przetestować dla Was przepisów- a wybrałam ich bardzo dużo. Na szczęście z pomocą przyszedł mój kochany Mąż! To On upiekł ciastka. Powiem Wam, że są obłędne. Smakują jak brownie. Przepis pochodzi z książki Doroty Świątkowskiej Moje Wypieki, całkiem nowe przepisy! Oczywiście, jak to u mnie bywa, przepis został odrobinę zmodyfikowany.

ciastka, ciasteczka, ciastka brownie, ciasteczka brownie, ciastka czekoladowe, ciasteczka czekoladowe, ciasteczka pomarańczowe, ciasteczka czekoladowo-pomarańczowe, świąteczne ciastka, ciastka na święta, cookies, brownie cookies, yummy cookies, przepis na ciasteczka, chocolate cookies, orange

Potrzebujemy: 

- 200g gorzkiej czekolady,
- 60g masła,
- skórka otarta z 1 pomarańczy,
- 2 duże jajka,
- 3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków*,
- 50g mąki pszennej,
- 1 łyżka syropu pomarańczowego*,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- szczypta soli.

* W oryginalnym przepisie zamiast syropu należy użyć likieru pomarańczowego. Ja go nie posiadałam, więc przygotowałam syrop. Wystarczy wycisnąć sok z połowy pomarańczy, zagotować z cukrem i odparować. Poczekać aż się zagęści. Jeśli użyjecie mojego sposobu, proponuję zmniejszyć ilość cukru w ciastkach z 3/4 szklanki na połowę.

Przygotowanie 

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 
Pomarańczę myjemy i wyparzamy. Ocieramy skórkę. Mąkę, proszek do pieczenia i sól przesiewamy i odstawiamy. Siekamy czekoladę. W małym garnuszku roztapiamy masło i zdejmujemy z ognia. Dodajemy czekoladę i czekamy aż się rozpuści. Powstanie gładki sos. 
Jajka i cukier ucieramy mikserem na puszystą masę. Następnie dodajemy syrop, otartą skórkę z pomarańczy i ponownie ucieramy. Stopniowo dodajemy lekko przestudzony sos czekoladowy. Na koniec wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. Powstałe ciasto będzie dość luźne. 
Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy łyżką ciasto - jedna łyżka to jedno ciastko. Należy pozostawić dość spore odstępy między ciasteczkami. 
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 10-12 minut. 

Po upieczeniu ciasteczka należy przestudzić. Można dość długo przechowywać je w zamkniętym pudełku. Idealne na zimowe wieczory. Świetnie wkomponują się także w świąteczne wypieki.

ciastka, ciasteczka, ciastka brownie, ciasteczka brownie, ciastka czekoladowe, ciasteczka czekoladowe, ciasteczka pomarańczowe, ciasteczka czekoladowo-pomarańczowe, świąteczne ciastka, ciastka na święta, cookies, brownie cookies, yummy cookies, przepis na ciasteczka, chocolate cookies, orange

Smacznego!

wtorek, 24 stycznia 2017

Bolonia i jej kuchnia

W ubiegłym roku wybraliśmy się z Mężem w lekko spóźnioną podróż poślubną do Włoch, a konkretnie do Toskanii i Umbrii. Było to naszym marzeniem i na szczęście udało się je spełnić. Tę piękną podróż rozpoczęliśmy od odwiedzenia najsmaczniejszego miasta Półwyspu leżącego w regionie Emilia Romania, mianowicie od Bolonii. 

Gdy tylko dotarliśmy na miejsce, przewodniczka powitała nas słowami: Bologna la Dotta, la Rossa, la Grassa, co oznacza Bolonia uczona, czerwona, tłusta. Dlaczego uczona chyba każdy wie- jest siedzibą najstarszego w Europie uniwersytetu (założony w 1088 r.). Czerwona, ponieważ jest stolicą regionu, który od zawsze sympatyzował z partią komunistyczną. Tłusta, gruba- zdaniem znawców sztuki kulinarnej skosztujemy tu najlepszych potraw kuchni włoskiej. 

szynka parmeńska, kuchnia bolońska, bolonia
Specjały regionu Emilia Romania. Uwagę przykuwa okazała Szynka Parmeńska.

Jako, że mój blog jest blogiem o tematyce kulinarnej, nie chcę rozpisywać się o historii miasta oraz jego zabytkach. Posłużę się zdjęciami i tylko odrobinę o nich wspomnę, ponieważ nie sposób być wobec nich obojętną.

Chociaż Bolonia powstała za czasów Etrusków, swój dzisiejszy wygląd zawdzięcza rozkwitowi w średniowieczu. Spacerując uliczkami, pasażami i krużgankami z pewnością dotrzecie do charakterystycznych wież (niegdyś mieszkalnych i obronnych), których w czasach rozkwitu miasta było ponad 90! Polecam także odwiedzić Uniwersytet, który od początku istnienia nie zmienił lokalizacji oraz Piazza Maggiore (rynek) ze słynną Fontanną Neptuna. Nie zapomnijcie zajrzeć do kilku kościołów i jeśli wystarczy Wam czasu i sił także do muzeów- jest ich tu całkiem sporo. 

biblioteka uniwersytetu bolońskiego, bolonia, najstarszy budynek uniwersytecki
Biblioteka Uniwersytetu Bolońskiego
ratusz bolonia, piazza di maggiore, ratusz boloński, Bolonia,
Ratusz, Piazza di Maggiore
zabytki bolonii, wieże w bolonii, due Torri, dwie wieże
Due Torri, czyli najsłynniejsze wieże w Bolonii
pasaże bolońskie, krużganki bolońskie, zadaszone pasaże, Bolonia
Zadaszone pasaże


Czas przejść do meritum. 
Zapewne Waszym pierwszym skojarzeniem z Bolonią jest spaghetti bolognese. Otóż muszę Was rozczarować. Nie jest to danie włoskie! Spaghetti bolognese to wymysł Amerykanów. Sos boloński lub coś na jego podobę podawany jest z makaronem typu spaghetti. Gwarantuję Wam, że nie zjecie czegoś takiego tu na miejscu. Owszem skosztujecie potraw z sosem bolońskim, ale jeśli z makaronem to tylko tagliatelle. Sos bolognese, czyli symbol numer 1 Bolonii to sos mięsny- ragu. W czym tkwi jego sekret? Jest przygotowywany z bardzo dobrego mięsa i bardzo długo gotowany.Tak się składa, że przywiozłam z Włoch przepis na tradycyjny sos bolognese :)

Sos bolognese

Potrzebujemy: 

- dobrej jakości mięso mielone wieprzowo-wołowe 400-500g,
- 2-3 marchewki,
- 1 cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- seler naciowy,
- oliwa,
- 0,7 l passaty lub kilka dużych pomidorów,
- sól, pieprz, ewentualnie peperoncino,
- 125ml wina czerwonego, wytrawnego,

Przygotowanie

Na dno garnka wlewamy oliwę. Dodajemy pokrojone w kostkę cebulę i czosnek. Należy uważać, by ich nie przypalić. Następnie marchew i seler. Mogą być starte lub również pokrojone w kostkę. Gdy warzywa się przesmażą dodajemy doprawione mięso. Zanim mięso całkowicie zbieleje zalewamy całość winem i passatą lub dodajemy pomidory. Dusimy pod przykryciem na małym ogniu przez minimum 2 godziny. W trakcie gotowania odparowujemy sos przynajmniej dwukrotnie.


Bolonia jest stolicą makaronów i gwarantuję, że skosztujecie najlepszych właśnie tutaj. Spacerując uliczkami i pasażami miasta mijać będziecie mnóstwo małych sklepików-wytwórni, w których na Waszych oczach, na bieżąco, w zawrotnym tempie powstają świeże makarony i pierożki. Można kupować je na wagę. Podpatrzyłam, że chętnie korzystają z tego udogodnienia tamtejsze zabiegane kobiety. Jeśli chodzi o pierożki, czyli różnego rodzaju tortellini i ravioli, to jest ich tam mnóstwo. Istne szaleństwo. Niezliczona ilość kształtów i rozmiarów. Od półksiężyców, kwadratów i trójkątów po coś na kształt cukierków i uszek. Tradycyjne tortellini bolońskie kształtem przypominają nasze polskie uszka :) 
Z powstaniem pierwszych tortellini wiąże się pewna legenda. Otóż właściciel gospody Corona, mieszczącej się między Bolonią a Modeną, zakochał się w pewnej podróżującej przez Włochy, szlachetnie urodzonej damie. Kobieta zatrzymała się na noc w gospodzie. Zauroczony jej wdziękami gospodarz zakradł się pod drzwi jej pokoju i przez dziurkę od klucza podglądał jak rozbiera się i przygotowuje do snu. Największe wrażenie na gospodarzu wywarł pępek pięknej damy. Zainspirowany tym widokiem zbiegł do kuchni i stworzył z ciasta przeznaczonego na makaron,pierwsze tortellini. 
Gdybyście chcieli rozsmakować się w tych uroczych pierożkach i makaronach wszelkiego rodzaju, polecam udać się do Bolonii w pierwszy weekend października. Odbywa się tam wówczas Tortellino Day. 

Obok sosu bolognese oraz makaronów, symbolem i wizytówką Bolonii jest Mortadella di Bologna, czyli wieprzowa kiełbasa ze słoniny i mielonego mięsa, doprawiona pieprzem i/lub pistacjami. Osobiście jej nie smakowałam, ale znajdowała się w każdym sklepie, więc z pewnością cieszy się powodzeniem. 

sklep w Bolonii, specjały bolonii, kuchnia bolońska, mortadella, kiełbasa bolońska
Specjały bolońskie, w tym Mortadella

W Bolonii odbywa się mnóstwo targów i jarmarków świeżej żywności (sporo z nich pod wieżami), powstaje tam największe centrum slow food na świecie. To miasto z bogatymi tradycjami kulinarnymi, najlepszymi restauracjami i szkołami kulinarnymi. Gorąco zachęcam Was do odwiedzenia stolicy włoskiej kuchni. A stąd już krok do Parmy, w której skosztujecie słynnej Szynki Parmeńskiej i znakomitego Parmezanu, czy do Modeny, w której pokochacie Ocet Balsamiczny. 
Co mnie urzekło w tym mieście? Ogrom restauracji, ulicznych budek z pysznym jedzeniem, unoszące się wszędzie piękne zapachy zachęcające do skosztowania tamtejszych specjałów, studencka atmosfera i oczywiście piękne zabytki. 

A teraz zabieram Was do Toskanii :)

sobota, 24 grudnia 2016

Pieczone pierogi z kapustą i grzybami

Zapewne już szykujecie się do wieczerzy wigilijnej, ja również, dlatego w ekspresowym tempie publikuję dla Was przepis na kolejny świąteczny przysmak. Obiecany przepis na słono.

Przepis pochodzi z książki Kuchnia polska według Karola Okrasy. 

pieczone pierogi, pierogi z kapustą i grzybami, pierogi z grzybami, pierogi z kapusta, pierogi pieczone, przepis na pierogi, pierogi przepis, świąteczne pierogi, swiateczne pierogi, pieczone pierogi przepis


Potrzebujemy:

Farsz
- 300g kiszonej kapusty,
- 1 cebulę, posiekaną,
- 2 ząbki czosnku,
- 150g suszonych grzybów, ugotowanych i pokrojonych w drobną kostkę (przyznam bez bicia, że użyłam 500g pieczarek, bo suszonych grzybów mi zabrakło),
- sól i pieprz,
- 1 pęczek natki pietruszki, posiekany.

Ciasto
- 200g masła,
- 500g mąki pszennej,
- 3 jajka,
- 150ml kwaśnej śmietany,
- sól.

Oraz do posmarowania
- 1 jajko,
- 50ml mleka.

Przygotowanie

Kiszoną kapustę gotujemy do miękkości, odciskamy i drobno siekamy.
Na patelni przesmażamy cebulę i czosnek, dodajemy pokrojone grzyby i kapustę. Doprawiamy solą i pieprzem. Na koniec dodajemy natkę pietruszki. Tak przygotowany farsz studzimy.

Ciasto
Masło siekamy z mąką, dodajemy jajka, śmietanę i sól. Wyrabiamy na jednolitą masę. Schładzamy w lodówce przez 25-30 minut.

Ciasto podsypujemy mąką i wałkujemy na grubość 0,5cm, po czym wycinamy koła o średnicy 8-10 cm. Nakładamy farsz. Smarujemy brzegi roztrzepanym jajkiem z mlekiem i dokładnie zlepiamy, formując dość duże pierożki. Następnie smarujemy je z wierzchu.

Pieczemy  w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni z termoobiegiem przez 30-35 minut.

pieczone pierogi, pierogi z kapustą i grzybami, pierogi z grzybami, pierogi z kapusta, pierogi pieczone, przepis na pierogi, pierogi przepis, świąteczne pierogi, swiateczne pierogi, pieczone pierogi przepis

Jest to mój ostatni post tuż przed Świętami, a możliwe, że również w tym roku, dlatego pozwólcie, że złożę Wam życzenia:) 

Kochani, dziękuję, że tu ze mną jesteście! Życzę Wam pięknych, rodzinnych i wyjątkowo smacznych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku!

piątek, 23 grudnia 2016

Sernik z piernikami

Nowe świąteczne przepisy nadciągają!
Tak jak obiecałam, jeden będzie na słodko,drugi na słono. Dziś ten pierwszy ;) 

Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki. Nie jestem najlepsza w pieczeniu serników, a za cel w tym roku postawiłam sobie upichcenie tego ciasta na świąteczny stół. Stwierdziłam, że przepis Pani Doroty z pewnością mnie nie zawiedzie i nie myliłam się. Szczerze polecam. Tym razem ściśle trzymałam się przepisu i niczego nie zmieniałam. Z sernikami nie ma żartów! ;)

sernik świąteczny, sernik swiateczny, sernik z piernikami, sernik piernikowy, przepis na sernik, świąteczne wypieki, sernik na swieta, sernik na święta, sernik przepis, domowy sernik

Potrzebujemy:

Spód
- 160-200g ciasteczek korzennych,
- 30-50g masła (roztopionego).

Masa serowa
- 500g twarogu tłustego lub półtłustego zmielonego trzykrotnie,
- 500g serka ricotta,
- 2 duże jajka,
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej,
- 1 i 1/4 szklanki drobnego cukru do wypieków,
- aromat rumowy - zamiast rumowego polecam też pomarańczowy.

Polewa śmietankowa
- 250ml kwaśnej śmietany 18%,
- 2 łyżki cukru pudru,
- ewentualnie kilka kropli wybranego aromatu.

Dekoracja
- pierniki,
- 0,5 łyżki kakao wymieszane z 0,5 łyżeczki przyprawy korzennej.

Przygotowanie

Spód
Ciasteczka korzenne rozgniatamy- można w moździerzu, można w malakserze. Łączymy z roztopionym masłem. Musimy uzyskać konsystencję mokrego piasku. 
Spód okrągłej formy o średnicy od 23 do 25cm wykładamy papierem do pieczenia. Przesypujemy ciasteczka i uklepujemy. Podpiekamy w rozgrzanym do 175-180 stopni piekarniku przez około 12 minut (do zarumienienia). Wyciągamy z piekarnika i lekko studzimy (przez czas przygotowania masy serowej).

Masa serowa
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 
Składniki łączymy za pomocą miksera lub rózgi kuchennej. Ważne, aby zrobić to szybko. Im dłużej będziemy miksować,tym większe prawdopodobieństwo, że sernik opadnie. 
Masę serową przelewamy na ciasteczkowy spód i pieczemy w rozgrzanym do 175-180 stopni piekarniku przez około 45 minut. Cała powierzchnia sernika powinna być wypieczona i ścięta przy dotyku patyka. W razie potrzeby wydłużamy czas pieczenia (u mnie było to aż 10 minut). Wyciągamy z piekarnika.

Polewa śmietankowa
Łączymy wszystkie składniki i wylewamy na upieczony sernik. Wstawiamy do piekarnika na kolejne 12 minut. Wyciągamy z piekarnika i w gorącą polewę wkładamy pierniczki. Kilka pierników kruszymy na wierzchu. Po przestudzeniu sernik wkładamy do lodówki na przynajmniej 3 godziny. Przed podaniem oprószamy kakao z przyprawą korzenną.

sernik świąteczny, sernik swiateczny, sernik z piernikami, sernik piernikowy, przepis na sernik, świąteczne wypieki, sernik na swieta, sernik na święta, sernik przepis, domowy sernik

Smacznego!